lis
21
Branża hotelarska to historia?
Listopad 21, 2010
Na ślub w czerwcu mego kumpla zjeżdża się cała jego familia z USA – w sumie około 12 ludzi, z którymi pan młody nie widział się przez około 24 miesiące. Ceremonia ślubna oraz wesele toczyć się będą we Wrocławiu, a familia pana młodego zjawiają się tam już tydzień wcześniej aby zapoznać się z miastem oraz nadgonić zaległości rodzinne. Pan młody przyszedł do mnie już jakiś czas temu abym znalazł mu ciekawy nocleg w mieście, w korzystnym standardzie, w pobliżu centrum miasta.
Idea umieszczenia dwunastoosobowej rodziny w hotelu w Rynku byłoby z wiadomych przyczyn obłędem. Ceny są kosmiczne, pokoje dość małe i nie ma całkowicie żadnej możliwości aby zaoszczędzić chociażby na posiłkach – w pokoju jesteśmy w stanie sobie maksimum przygotować kawę. Na posiłki w hotelowej jadłodajni wydamy połowę kwoty za nocleg, a na dodatek jeśli potrzebowalibyśmy spędzić czas w jednym czterech ścianach z innymi członkami rodziny w hotelowym pokoju będzie nam tłoczno. Dlatego doradziłem apartamenty we Wrocławiu.
Jest ich całkiem dużo, a ogłoszeń przybywa. Są znacznie przystępniejsze cenowo, oferują często wyższy standard a nawet lepszą lokalizację. Za mieszkanie 50 metrowe w samym centrum zapłacimy około 250 złotych i jest w stanie w nim przebywać dużo więcej osób niż dwie. Dodatkowo możemy mieć do dyspozycji sprzęty AGD a osoba wynajmująca często proponuje także usługi hotelowe – jak sprzątanie. Pokoje we Wrocławiu również są pomysłem niezłym, lecz raczej dla młodzieży a nie wieloosobowej rodziny która oczekuje nieco komfortu. Starczy zatem, że znajdziemy 3 apartamenty w tej samej okolicy, gdzie zamieszkają po 4 osoby i kłopot mamy z głowy.
Noclegi we Wrocławiu, odkąd w ofercie Wrocławia ukazało się bardzo wiele apartamentów do wynajęcia, stały się bardzo ciekawe. Branża hotelarska będzie musiała nieco zmniejszyć ceny, jeśli będzie chciała dotrzymać kroku prywatnym firmom podnajmującym mieszkania.