Co lubią studenci

Listopad 21, 2010

23-osobowa grupa uczniów wrocławskiej szkoły wyższej – ewentualnych przyszłych dziennikarzy sportowych. Kończące rok akademicki święto piłkarskie studenci kontra profesorowie. Zasady nieco poprawione – oczywiście na polecenie strony nauczycielskiej. Czas zmniejszony z 90 do 60 minut, drużyny zredukowane z 11 do 8 graczy. W doborze odzieży – pełna dowolność, oby tylko jedna drużyna pojawiła się na jasno, a druga na ciemno. Ekipa nauczycieli w białych podkoszulkach z najróżniejszymi napisami. uczniowie w niebieskich koszulkach z wielkim Samsungiem na froncie bądź też w wiśniowo-granatowych z Unicefem na piersiach. Wszyscy, bez wyjątku, założyli na siebie stroje FC Barcelony i londyńskiej Chelsea. Przypadek? Nie sądzę.

O tym, że ekipa angielska ma w naszym kraju całą rzeszę fanów wiadomo od dawna. Oto dowód. W trakcie finału Ligi Mistrzów w 2008 roku przygniatająca większość entuzjastów piłki nożnej zgromadzonych w klubie, gdzie wielki finał śledziłem była za mistrza Premiership. Zaskakujące, że kurczowo optowała za The Blues nie dlatego, żeby tylko nie wygrał Cristiano Ronaldo, lecz z czystej miłości dla tego zespołu. Też się zastanawiam jak można ponad wszystko uwielbiać drużynę, której właściciela stać na wszystko, czego tylko sobie zapragnie. Prawdopodobnie gdyby nie zdrowy rozsądek jego aktualnej dziewczyny, która chora jest już od tego, że Roman Abramowicz zamiast drogocennej kolii i pierścionka z diamentem dla niej, preferuje kolejne miliony wkładać w zespół, dalej podkupowałby najlepszych graczy zewsząd bez względu na cenę.

Identyczne miejsce w sercach polskich fanów ma FC Barcelona. Ekipa hiszpańska wyraźnie wyprzedza odwiecznego rywala z Madrytu, co z kolei jawi komentarzami na internetowych stronach po cotygodniowych kolejkach Primiera Division. Gdy Real dostaje baty komentarze są zwykle mało oryginalne – dobrze im tak, zapłacili ćwierć miliarda euro na wzmocnienia a i tak nie zdobędą mistrzostwa. Trudno powiedzieć czy to znowu przez Cristiano Ronaldo, ale bidula raczej popularny wśród Polaków nie jest. No chyba, że wśród gejów… Po porażkach Barcy większość internautów żałuje, że nie wygrało piękno futbolu. Bo nikt przecież nie gra piękniej od niej.